Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



środa, 18 marca 2015

Najładniejsze okładki z moich półek: część 1

Dzisiaj bardziej do pooglądania niż czytania. Trzeba odpocząć od ambitnych tematów! Ostatnio (wstawiałam wtedy fotki moich survivalowych warunków na fanpejdż) obcykałam jakieś 90% moich książek. Wszystko po to, żeby wybrać najładniejsze okładki spośród wszystkich z nich i wam je przedstawić. Dzisiaj pierwsza partia. Kolejność raczej przypadkowa: zarówno jeśli chodzi o część, w której się okładka pojawia i o jej pozycję w tejże części. Podkreślam, że patrzę tylko i wyłącznie na okładkę (no czasem grzbiet)

Pretty Little Liars

Porównajcie je sobie z oryginałem i nie trzeba będzie nic więcej mówić. Ogólnie wolę raczej minimalistyczne okładki i unikam takich z ludźmi - szczególnie takich w stylu GONE. Brr. Okładki do PLL to jedne z moich ulubionych w ogóle. Niestety, mam tylko 13 części, bo chętnie dorzuciłabym tu jeszcze Zatrute. Na zdjęciu kilka moich ulubionych - próba umieszczenia wszystkich okładek na jednym zdjęciu nie zakończyła się dobrze. Ale nie wdawajmy się w tragiczne szczegóły (żadna książka nie ucierpiała!)
Przeczytane do tomu X.


Wołanie kukułki i Jedwabnik

Ciężko mi je rozdzielić, ale Wołanie to zdecydowanie mój faworyt - śmiem nawet twierdzić, że ulubiona okładka ze wszystkich.
Obie przeczytane.


Upadli

Uwielbiam tę okładkę, po prostu wielbię. Następne w serii nie są już takie ładne, ale ta tak mi się podobała (w sumie nadal), że przez pewien czas miałam kawałek na avatarze - na wszystkich możliwych portalach!
Przeczytana (i cała seria też).


Webshows

Ona ma to coś. Ten minimalizm. Niestety, dopóki się jej nie dotknie, nie czuje się tego. Okładka ma świetną fakturę i ładny grzbiet, który dodaje uroku - ale jestem idiotką i zapomniałam ująć go na zdjęciu.
W trakcie.


W otchłani

Pamiętam, że książka miała świetną promocję i dodatkowo skusili mnie całkiem oryginalną okładką - no wiecie, nie czarną. Niestety, nawet nie wiedziałam, kiedy wyszły następne części, a ich okładki można by zaliczyć do najbrzydszych, gdybym je miała (ale i tak będzie taka lista!). Pozostaje mi tylko cieszyć oczy pierwszą częścią.
Przeczytana.


Prawie jak gwiazda rocka, Wybacz mi, Leonardzie i Niezbędnik obserwatorów gwiazd

Te kolory. Te minimalizm. Te kolory. Te tła. One są po prostu cudowne - nie rozdzielam, bo każda w podobnym stylu. Jedyne, czego żałuję, to że nie wydano Poradnika w podobnej wersji i muszę się męczyć z filmową.
Nieprzeczytane. 

Hopeless

To jest ten moment, kiedy autentycznie poleciałam na okładkę. Moje zdanie o książce znacie, za to jej oprawa graficzna całkowicie mnie kupuje. Znowu nie ujęłam grzbietu, a powinnam. Skopałam, wiem.
Przeczytane.

Dotyk Julii i kontynuacje

Co do pierwszej części - również znacie moją opinię. Okładki jednak bardzo do mnie przemawiają - słyszysz, jak mówią? Taka forma surrealizmu, taka sztuka - bardzo mi się podobają.
1,5 części przeczytane

Klątwa tygrysa

Nie wiem, co mogę powiedzieć, poza tym, że bardzo mi się podoba. Ładny art, ładne rameczki (czy jak to nazwać) i nawet jeśli nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy w końcu to przeczytam (Eller kazała mi kupić, a następnego dnia zmieniła zdanie...), to i tak ładnie wygląda na półce.
Nieprzeczytane.


Rywalki

Nie lubię okładek z ludźmi, a szczególnie z ludźmi z odkrytą twarzą i tutaj też bym ją zasłoniła. Ale podoba mi się cały koncept i ta sukienka. I ten kolor. O matko, jak ja kocham takie odcienie niebieskiego!
Przeczytane. (A tutaj parę słów ogólnego wrażenia).


Koniecznie musicie przestawić swoje ulubione okładki - w komentarzach, oczywiście. Zdjęcia (linki do zdjęć) mile widziane!

PS: Moondrive zdominował listę!
PPS: Post dedykuję Wielbłądowi, ponieważ mnie zastrasza.



7 komentarzy:

  1. Wielbię okładki z trylogii "Dotyk Julii", najpiękniejsze. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie piękne, aż miło popatrzeć. Wszystkie - oprócz Upadłych - mam jeszcze przed sobą. Tyle ksiażek do przeczytania, tak mało czasu i pieniędzy. Ja uwielbiam nową okładkę Małych Kobietek, różowa, kobieca, delikatna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij od Wołania kukułki - nie zawiedziesz się, obiecuję :D!

      Usuń
  3. A myślałam, że tylko ja uważam, że oryginalne okładki "Pretty Little Liars" są paskudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to "paskudne" nie oddaje w pełni ich beznadziejności i brzydoty. Rozumiem, jaka idea za nimi stała, ale nie wyszło to w żadnej mierze dobrze.

      Usuń
  4. Kocham okładkę KT ** wiesz, zakochałam się w tym, jak miałam dwanaście lat, ale na chwilę obecną nie mogę strawić postaci, chociaż nadal jestem pod wrażeniem tego, ile autorka włożyła w to pracy. Styl dobry, realia fantastyczne- poezja ** więc sporo plusów i minusów. Ale okładka przecudowna.
    http://slowami-tez-mozna-dotykac-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. A dla mnie właśnie okładka "W otchłani" jest koszmarna, kojarzy mi się z takimi różowo-pstrokatymi książeczkami dla małych dziewczynek. Po samej okładce "Hopeless" z kolei spodziewałabym się czegoś w stylu "50 twarzy Greya".
    Za to okładka "Rywalek" - i w ogóle wszystkich książek z tego uniwersum - jest cudna *.* Te książki za licho na *takie* okładki nie zasługują, za nic nie wydałabym na nie ani grosza, ale gdyby przypadkiem ktoś mi je podarował, postawiłabym na widoku, żeby paść oczy.

    Z moich faworytów:

    - Co prawda nie okładki, ale grzbiety książek Melissy Marr. Okładki wyglądają np. tak: http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/50000/50327/352x500.jpg, też nieźle, ale grzbiety to czysta cudowność; niestety nie udało mi się znaleźć zdjęcia.

    - Okładki pięciu pierwszych tomów "Temeraire" Naomi Novik:
    http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/51000/51825/352x500.jpg
    http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/51000/51826/352x500.jpg
    http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/27000/27665/352x500.jpg
    http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/3000/3928/352x500.jpg
    http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/51000/51828/352x500.jpg
    Niestety, kolejne części już się pod tym względem popsuły, ale na te pierwsze mogę ciągle patrzeć - idealnie klimatyczne i dopasowane.

    - "Przedksiężycowi" Anny Kańtoch:
    http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/170000/170907/121017-352x500.jpg
    http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/138000/138701/121138-352x500.jpg
    http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/194000/194862/213886-352x500.jpg
    To pewnie raczej zasługa powieści (swoją drogą genialnej), niż okładek, ale nadal na sam widok dreszcz mnie przechodzi.

    - "Sekrety nieśmiertelnego Nicholasa Flamela" Michaela Scotta. Część pierwsza wygląda tak:
    http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/21000/21251/352x500.jpg
    kolejne podobnie. Wydanie ogólnie absolutnie przepiękne; niestety, zawartość tak dobra nie jest - po kilkudziesięciu stronach miałam dość schematu na schemacie schemat poganiającym oraz kartonowymi bohaterami i dałam sobie spokój.

    Pozdrawiam :3
    Gwathgor-do-tej-pory-cicha-czytaczka

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).