Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



środa, 25 marca 2015

"Morze spokoju" - bardzo niekompetentna recenzja

Mam problem z tą książką. Odnoszę wrażenie, że nie wpisuję się w target. Nie zrozumcie mnie źle, podoba mi się (ups! spoiler!), ale chyba nie do końca ją zrozumiałam. Albo inaczej: nie wyciągnęłam wszystkiego, co mogłam.
Żyję w świecie pozbawionym magii i cudów. W miejscu, gdzie nie ma jasnowidzów czy zmiennokształtnych, żadnych aniołów czy supermanów gotowych ocalić Twoje życie. W miejscu, gdzie ludzie umierają a muzyka potrafi ich skłócić, a wiele rzeczy jest do bani. Jestem tak mocno osadzona na ziemi przez ciężar rzeczywistości, że czasami zastanawiam się jak to możliwe, że nadal potrafię unosić moje nogi podczas chodzenia.

Wydaje mi się, że ma na to wpływ fakt, że nie jestem w stanie utożsamiać się z bohaterami, bo nie przeżyłam tego, co oni. Do pewnego stopnia można to uznać za wadę tej książki, bo wydawać się może, że nie każdy może ją odpowiednio odebrać - ale znajdzie się pewnie masa osób, które mimo szczęśliwego życia i tak normalnie zrozumieją, co autorka chciała przekazać. Takie życie, nie wszystkie książki do wszystkich trafiają.

Z kwestii bardziej technicznych: fabuła. No, jest, haha. No dobra, pomysł może wydawać się niezbyt świeży, ale autorka ładnie go przedstawia, nieźle ubiera w słowa i całość wypada świeżo i nawet oryginalnie. Znalazło się parę niezłych zwrotów akcji, przez które siedziałam z rozdziawioną gębą. 

To nie jest książka z gatunku tych, w których co rozdział coś wybucha, a bohaterowie ganiają się po świecie w drogich autach, ale mimo wszystko akcja jako taka posuwa do przodu w miarę szybkim i sprawnym tempie.

Styl jest przyjemny, szybko się czyta, mimo nie takiej najmniejszej objętości. Mimo że zazwyczaj polecam książki w mniej więcej takim stylu napisane na dalszą podróż, tym razem odradzę - jest to jednak smutna historia, a smutne historie czytane przy ludziach mogą się różnie kończyć. Mnie udało się nie poryczeć, ale różnie to bywa, tym bardziej, że autorka naprawdę nieźle oddaje emocje.

Bohaterowie są... specyficzni. To nie jest tak, że lubię albo nie lubię. To jest na zasadzie raczej rozumiem jego/jej postępowanie, ale cośtamcośtam. Na początku byłam trochę poirytowana, ale szybko mi przeszło, kiedy zrozumiałam motywy bohaterów. Generalnie, wszyscy są całkiem nieźle skonstruowani, no i nie ma tam takich niedorajd, jak w mojej topce

Wrażenia ogólnie pozytywne, choć po tym, jak mi niektórzy zachwalali spodziewałam się wybuchów płaczu i depresji. Niemniej, jest to książka zdecydowanie niedoceniana. Mogę polecić. Choć nie mieści się w jakimś moim top 10 najlepszych książek w życiu (nie mam takiej topki, ale i tak...), myślę, że warto ją przeczytać. Macie ją już za sobą?

Boru, jak ja nie cierpię pisać recenzji. Zacznę sobie przyznawać medale za napisanie takowej. Jeszcze doczekacie czasów, kiedy recenzje będę wrzucać na YouTube, zobaczycie.

PS: Jedna z najbrzydszych okładek, jakie mam w kolekcji. Fuj.



2 komentarze:

  1. "po tym, jak mi niektórzy zachwalali spodziewałam się wybuchów płaczu i depresji" Czy to chodzi między innymi o mnie? :")
    Dla mnie książka była idealna, to zdecydowanie mój gatunek i moje realia, ale byłam przygotowana na to, że dla Ciebie będzie po prostu ciekawą lekturą ;-; Wymagająca Ala </3
    http://slowami-tez-mozna-dotykac-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaa tam, pisz recenzje, nieźle ci idzie :P

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).