Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



niedziela, 1 marca 2015

Czy fikcja jest zawsze lepsza od rzeczywistości?

Pro tip: nie. I nie trzeba mieć nobla ani nawet matury, żeby to ogarnąć. Zaraz wam to udowodnię.
Rozchodzi mnie się o tę (^) sklejkę. Fajna, nie? A jaka tró. Widziałam ją milion razy i zawsze wywołuje we mnie odrazę, a dzisiaj znowu ją zobaczyłam, więc daję upust mojej złości tutaj. Don't worry, będzie fajnie. Czytajcie dalej.
Mogłabym się wyżalać i wściekać na ten obrazek miliony godzin, ale zamiast tego, pozwolę sobie na małą analizę. Pominę Clary i Tris, bo nie czytałam książek, jedynie oglądałam filmy (śmiało, ugrillujcie mnie teraz), więc nie chcę się wypowiadać w materii, w której się nie orientuję. Reszta leci pod ostrzał.

GWIAZD NASZYCH WINA
Chciałabym to zostawić na koniec, ale mam nerwicę i lecę po kolei. Serio, nie wiem, co jest kuszącego w wizji życia Hazel i Augustusa poza posiadaniem Hazel/Augustusa. Ale za cenę RAKA? Przysięgam, w życiu bym się nie zamieniła. Rak i śmierć za parę pocałunków. Nie, romanse w realu mnie nie kręcą, tak samo wymiana śliny i w ogóle stworzona do wyższych celów i tak dalej. Ale może twoje życie tak bardzo ssie, że chętnie weźmiesz raka, Augustusa, depresję, brak przyjaciół, rodzinę w rozsypce, nieradzenie sobie z niczym, w tym życiem i w ogóle wszystkie skutki uboczne umierania. Nie wnikam. Ale serio, twoje życie musiałoby bardzo, bardzo ssać.

IGRZYSKA ŚMIERCI

To prawie ta sama sytuacja, co wyżej. Pisałam  mniej więcej o tym tutaj, nie będę się powtarzać, ale weźcie pod uwagę życie Katniss. W sumie dowolnej innej postaci, ale na obrazku jest Katniss. Już pomijam ten cały udział w Igrzyskach i nie chcę robić spoilerów, ale niektórzy powinni sobie odświeżyć Kosogłosa. Myślę, że taka kosogłosowa Katniss chętnie oddałaby swoją fiction za twoją reality.

PERCY JACKSON
W sumie Percy ma chyba najbardziej lajtowo z nich wszystkich, ale weźcie pod uwagę, że żyje w ciągłym niebezpieczeństwie i jaka presja na niego spada. I TO JEST WOJNA. Poza tym problemy po Tartarze, oglądanie śmierci przyjaciół... życie z takim ojczymem! Serio, wolę siedzieć przed komputerem. Tym bardziej, że wizja bycia dzieckiem greckiego bóstwa tak naprawdę nie bardzo mnie pociąga. Bogowie są okropni. I niezbyt inteligentni.

HARRY POTTER/HERMIONA GRANGER
Na obrazku jest Hermiona, więc to na niej się skupię. Harry miał przesrane od zawsze, wszyscy to wiedzą, ale Hermiona? Czarownica, rodzinę ma, pełen luz, nie? Nie. Po pierwsze: presja. Nie była tak widoczna w książkach, ale od pierwszej części są wzmianki o tym, że niektórzy śmieją się z Hermiony i z tego, że się dobrze uczy. Wszyscy znamy historie, do czego to może prowadzić. Tym bardziej, że nie od początku przyjaźniła się z Harry'ym i Ronem. Była sama.
Ale najgorsze, najgorsze z całego jej życiorysu (poza ślubem z Ronem! nie no, shipuję ich, ale i tak...) jest, moim zdaniem, to, co musiała zrobić swoim rodzicom, żeby móc wyruszyć na poszukiwanie horkruksów. Nie wiem, jakbym to przeżyła, ale na pewno nie byłoby to łatwe. Nigdy.
I to, co przy Percy'ym. TO JEST WOJNA. I ciągłe niebezpieczeństwo.


Ja bym się nie zamieniła. Może tylko z Hermioną, bo wizja czarów... Ale nie. Znowu ta odpowiedzialność za świat. Nie nadaję się do tej roboty.
A wy?



13 komentarzy:

  1. Dobry post, naprawdę. I tu napomknę, bo czytałam Niezgodną..., że Tris łatwo nie miała. Nie nawiązując już do zakończenia, które totalnie mnie rozwaliło. Nie będę tu lecieć po imionach, ale straciła wielu przyjaciół, a zresztą jakby to powiedzieć: wojna. (można to tak nazwać?) Chyba nikt by nie chciał być nią lub się z nią zamienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, dziękuję :D.
      Znam spoilery z Wiernej, bo internet strasznie przeżywał i nie umiał bez niszczenia zabawy. Miałam w planach przeczytać, noale. W każdym razie wiem, co się dzieje z Tris. I wciąż wybieram moje życie.

      Usuń
    2. Jednak, wciąż polecam przeczytać. Naprawdę świetna książka.

      Usuń
  2. Akurat moim zdaniem Harry Potter tu pasuje.Bo nie chodzi o postac, ale o swiat i ten w Harrym nie byl dysutopijny, byl niemal idealny, choc trwala wojna, ale w naszym swiecie tez trwa. Z reszta ogolnie sie zgadzam, choc nie iuzasadnialabym tego zyciami bohaterow a ogolnie swiatem wykreowanym w ksiazce. Jest tez inna strona medalu. Obrazek mozna rozumiec inaczej, nie chcesz zyc W fikcyjnym swiecie, jedynie zyc NIM. Nie chcesz sie przeniesc, nie zwracasz uwage na systemy polityczne w innych swiatach, uwazasz tylko, ze fikcja jest bogatsza, ciekawsza bardziej fascynujaca, uproszczajac - lepsza, niz swiat rzeczywisty. I wtedy to jest ok.

    Ps. Odnosze sie tylko do tych ksiazek co ty bo dwoch pozostalych nie czytalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, czy Harry był idealny? Tak czy siak czarodzieje byli zacofani, zatrzymani w średniowieczu, z klapkami na oczach, wielu z nich było "rasistami", no i ta przeklęta wojna, która w szóstej i siódmej części przybrała okropną formę.
      Jak mogłam tego nie uzasadniać bohaterami tylko światem? Przecież w GNW świat przedstawiony pokrywa się idealnie ze światem realnym, dlatego już zachowałam spójność.
      Myślałam o tym obrazku również w ten sposób, ale trochę poobserwowałam ludzi go komentujących i niestety wydaje mi się, że oni tego tak nie rozumieją.

      Usuń
  3. No hello. Nie chciałabyś być czarownicą? Mądrą i sexy jak Hermina? A gdyby nie 90% wydarzeń z Insygnii, to jej życie jest całkiem spoko. No i pierwsza połowa Kamienia, to było smutne. A tak to miała zarąbiście :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A oto 7 powodów (jak wiadomo 7 to najpotężniejsza magiczna cyfra) dla, których Hermiona nie miała tak łatwo...
    Dla porządku dodam, że zakładamy iż pierwsza oraz siódma część nie istnieją.
    1. Szykanowana przez Ritę Skeeter.
    2. (Nie bójmy się tego powiedzieć) Nieszczęśliwie zakochana w Ronie...
    3. Poniżona przez Molly Weasley na Wielkanoc. Serio jakbyście sie wtedy czuli?
    4. Tak naprwdę przyjaźniła sie tylko z Harrym i Ronem, a podczas ich kłótni np. o błyskwice w HP i Więzień Azkabanu, czy o Lavender Brown w HP i Książę półkrwi była sama.
    5. Spetryfikowana przez BAZYLISZKA! Polecam każdemu kto jeszcze nie próbował... Skamieniejecie z wrażenia.
    6. Stopniowa traci kontakt z rodziną. W kolejnych częściach coraz więcej czasu latem spędza w Norze i na Grimmoud Place, co więcej nie wraca do domu na święta lub spędza je we wcześniej wymienionych miejscach.
    7. Jej wewnętrzny przymus bycia najlepszym. Nie potrafiła odpuścić i to w HP i Więzień Azkabanu o mało nie doprowadziło jej do obłędu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że osoby piszące takie rzeczy i robiące takie sklejki po prostu mają jedną perspektywę - rzeczywistość to sama nuda, nigdy nie znajdę miłości... A tak to książki? Jest akcja, dzieje się, mam super przyjaciół, czasem mam jakieś moce, mam miłość! Co z tego, że umieram na raka, co z tego, że jest wojna! Przecież liczy się to, że jest ciekawe.
    Ja, osobiście, wolę, kiedy fikcja pozostaje fikcją. Uwielbiam skandynawskie kryminały, ale mimo wszystko z Patrikiem bym się nie chciała zamienić. Uwielbiam Grzędowicza, ale zostanie Panem Lodowego Ogrodu niezbyt mnie kusi. Fakt - chciałabym czasem się przenieść, uciec "tam". I to robię, tylko, że książkowo. Życie to życie, fikcja to fikcja. Jak zachcę się tam przenieść, to nauczę się świadomie śnić i odtworzę moje wyobrażenie tego świata. Bo jakbym miała naprawdę być moimi ulubionymi postaciami - Ciri z Wiedźmina, Aryą z GoTa, to bym naprawdę nie dała rady. Z kim mogłabym się zamienić całkowicie? Z Margo z Papierowych Miast. Często kusi mnie, żeby uciec... A ona aż tak źle nie miała.

    OdpowiedzUsuń
  6. mhh po przeczytaniu tego postu stwierdzam że to hipokryzja... ale lubię marzyć o życiu w światach książek :3 może teraz nie, na prawdę lubię żyć i nie chciałabym się zamienić, ale po śmierci chętnie żyłabym w tych światach, ale jako JA, JULIA , a nie główni bohaterowie :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komu zarzucasz hipokryzję? Mnie?

      Usuń
    2. Obawiam się że to mój stary komentarz ;-; Hipokryzję zarzucałam sobie-te światy faktycznie nie są idealne, a jednak chciałabym po śmierci zwiedzić Hogwart i Śródziemie :D
      Co do postu tradycyjnie zgadzam się z tobą :) I z Lidią z komentarza wyżej.
      Do świata igrzysk ani gry o tron nie chcę trafić za nic w świecie...
      Dobrej nocy! (może tym razem się uda iść spać...)

      Usuń
  7. Przyznam, z wielką chęcią zwiedziłabym Hogwart i obóz półkrwi (Choć to już trochę mniej), ale nie za czasów wojny. Fajnie jest być czarodziejem, uczyć się zaklęć czy eliksirów, nawet jeżeli prowadzi je Snape, ale wizja starcia z Voldemortem czy wymazywania pamięci rodzicom? Nie dziękuje :)
    Twoja wypowiedź jest szczera, powiedziałaś coś co powinien rozumieć każdy (szczególnie te dzieci, które tak bardzo chcą jechać na Igrzyska) i właśnie za to zaczynam obserwować twój blog ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. E, tam, a ja z Percym i Hermioną chętnie bym się zamieniła. :D Ale co do GNW masz rację. Absolutnie i całkowicie. Tak przy okazji, wiesz co podoba mi się w Twoim blogu? Szczerość i to, że piszesz o tym, co chcesz (chyba XD), a nie o tym, o czym chcieliby przeczytać czytelnicy, a jakoś w to trafiasz.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).