Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



niedziela, 22 marca 2015

5 najbardziej irytujących zachowań w kinie

Byłam przedwczoraj/wczoraj na maratonie Harry'ego Pottera i to przeżycie zainspirowało mnie do napisania tego postu. Miał być wczoraj, ale spałam.
Kultura jest dla niektórych ludzi abstrakcją. Wiele można wybaczyć, ale równie wiele zachowań jest niewybaczalnych. Albo coś koło tego. Rozwijajcie i zobaczcie, czy zostaliście skazani.
(Kolejność raczej przypadkowa).

1. Jedzenie

Dobra, ja też jem i nie mogę tego nikomu zabronić (to byłaby też hipokryzja), ale mam na myśli to, że jedzenie trzeba umieć jeść. A jak taki typek obok ładuje popcorn garściami, nie potrafi domknąć ust i pluje śliną dookoła, jednocześnie mlaskając (true story), to mam ochotę wstać i wyjść albo strzelić takiemu w twarz. Nawet gdybym mogła w takiej sytuacji skupić się na filmie, to i tak nic nie zmieni faktu, że to po prostu obrzydliwe.
Jeszcze typek przyniesie sobie chipsy pod kurtką, żeby szeleścić cały seans. Wymarzone warunki.

2. Picie

I nie, nie chodzi mi o picie coli. Nawet jak ktoś siorbie przez tę głupią słomkę, to idzie zacisnąć zęby. Irytuje mnie picie alkoholu w kinie, szczególnie piwa z puszki. Śmierdzi, hałasuje, a nie daj Boże, żeby się taki typ upił, to już można zapomnieć o spokojnym seansie.

3. Rozmawianie

Rzucanie komentarza do ucha raz na jakiś czas jest w porządku - nie mogę mówić inaczej, bo sama uwielbiam komentować - tyle że zawsze krótko i szeptem. Nawet chwilowa rozmowa może być traktowana z przymrużeniem oka, dopóki faktycznie dotyczy filmu. Na maratonie jednak miałam nieprzyjemność siedzenia obok pary, która, dramatycznie gestykulując i momentami wręcz krzycząc, opowiadała o swoich czasach szkolnych. W końcu zostali wyprowadzeni (przeszkadzali i narobili okropnego syfu).

4. Zabawa telefonem

Rozumiem sprawdzenie godziny. Ewentualnie odebranie SMS-a, jeśli się umiejętnie zasłoni ekran. Ale pisanie na Facebooku, granie w gry i - o zgrozo! - rozmowa przez telefon?

5. Bicie brawo

Ktoś wykrzyczy prześmieszny komentarz - BRAWO!
Na ekranie zaczyna się bójka - BRAWO!
Ktoś przeszkadzający zostaje wyprowadzony z sali - BRAWO!
Główna para bohaterów zaczyna się całować - BRAWO!
I tak dalej, że nie wspomnę o klaskaniu w rytm piosenki.


PS: Wieczorem #stronanatydzień, czyli drugi post dzisiaj! Stała czujność!



2 komentarze:

  1. Dobry pomysł na post.
    Osobiście nie spotkałam się z takim zachowaniem, ale na filmie z klasą w kinie to gdy bohaterowie się zaczęli całować, klasa tak zaczęła wrzeszczeć i klaskać. Albo gdy ktoś kogoś w filmie walnął: "ooooo" To było wkurzające.
    Współczuję, że zdarzyło ci się coś takiego. Niestety, dla niektórych pojęcie "kultura" jest czymś nieznanym.
    Pozdrawiam i czekam na podsumowanie jednej strony tygodniowo :D
    PS. Przepraszam za wszelkie błędy, ale pisałam ten komentarz na komórce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałaś jeszcze o ludziach trzymających nogi na oparciu twojego siedzenia. Wymarzony numer sześć....

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).