Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 30 marca 2015

Najładniejsze okładki z moich półek: część 2

Jeśli nie pamiętasz albo z jakichś dziwnych przyczyn jeszcze nie została przez ciebie przeczytana, to tu jest część pierwsza i trzeba ją przeczytać, zanim zacznie się oglądać tę. No.

Wracamy do ładnych okładek i dzisiaj kolejne dziesięć. Nie wiem, czy będzie część trzecia. Mam już nawet wybrane książki do ewentualnej trzeciej części, ale nie wiem, czy was to interesuje. Tymczasem rozwijajcie, coby nacieszyć gały. Spoiler: listę opanował Riordan.
(Z góry przepraszam za gorszą jakość zdjęć niż ostatnio).



niedziela, 29 marca 2015

#stronanatydzień: tydzień czwarty i ostatni

To ja w niedzielę o godzinie 23:01
To już ostatni tydzień naszej małej zabawy. No, może nie do końca...



sobota, 28 marca 2015

Za co kochamy Percy'ego Jacksona?

Seria pięciu książek o Percy'ym Jacksonie autorstwa Ricka Riordana podbiła świat - i nadal podbija Polskę. Jak większość bestsellerów, nie jest to wielkie arcydzieło, nie zmieni świata ani nie zmienia poglądu na życie. Jednak czymś przyciąga i nie jest to tandetny wątek miłosny ani popularna ostatnio dystopia. Zrobiłam rachunek sumienia Percy'ego i oto, co mi wyszło.



środa, 25 marca 2015

"Morze spokoju" - bardzo niekompetentna recenzja

Mam problem z tą książką. Odnoszę wrażenie, że nie wpisuję się w target. Nie zrozumcie mnie źle, podoba mi się (ups! spoiler!), ale chyba nie do końca ją zrozumiałam. Albo inaczej: nie wyciągnęłam wszystkiego, co mogłam.



niedziela, 22 marca 2015

#stronanatydzień: tydzień trzeci

Kotek
Już trzeci tydzień z rzędu trwam w postanowieniu i... wow! Duma mnie rozpiera, a co!



5 najbardziej irytujących zachowań w kinie

Byłam przedwczoraj/wczoraj na maratonie Harry'ego Pottera i to przeżycie zainspirowało mnie do napisania tego postu. Miał być wczoraj, ale spałam.
Kultura jest dla niektórych ludzi abstrakcją. Wiele można wybaczyć, ale równie wiele zachowań jest niewybaczalnych. Albo coś koło tego. Rozwijajcie i zobaczcie, czy zostaliście skazani.
(Kolejność raczej przypadkowa).



środa, 18 marca 2015

Najładniejsze okładki z moich półek: część 1

Dzisiaj bardziej do pooglądania niż czytania. Trzeba odpocząć od ambitnych tematów! Ostatnio (wstawiałam wtedy fotki moich survivalowych warunków na fanpejdż) obcykałam jakieś 90% moich książek. Wszystko po to, żeby wybrać najładniejsze okładki spośród wszystkich z nich i wam je przedstawić. Dzisiaj pierwsza partia. Kolejność raczej przypadkowa: zarówno jeśli chodzi o część, w której się okładka pojawia i o jej pozycję w tejże części. Podkreślam, że patrzę tylko i wyłącznie na okładkę (no czasem grzbiet)



poniedziałek, 16 marca 2015

"Jestem szczerze zaskoczona, że napisała to polska autorka!"

Pisałam o tym już wcześniej, ale na Boga, szlag mnie ostatnio trafił. Wiecie czemu? Bo tytuł jest autentycznym cytatem, wyrwanym niedawno z Facebooka. No jakieś pół miesiąca temu, ale nie chciałam o tym pisać, bo zawsze się wtedy denerwuję, musiałam się nastawić psychicznie.
Nie chciałam się powtarzać i myślałam o kompilacji polskich autorów, ale, ze wstydem to przyznaję, nie czytałam aż tak wielu polskich książek, żeby się wypowiadać. Czytałam sporo, ale wciąż za mało. Ale nie chodzi o statystyki, chodzi o podejście.



niedziela, 15 marca 2015

#stronanatydzień: tydzień drugi

To zdjęcie ma jakieś cztery lata.
Jak w zeszłym tygodniu, dzisiaj krótko. Podsumuję mój pisarski tydzień, wrzucę trochę fanfika do Igrzysk i takie tam. Niemniej, zapraszam.



sobota, 14 marca 2015

Słodycz wisi w powietrzu, czyli recenzja "Kopciuszka"

Ja tam w tle widzę Bellę i Tianę, ale to chyba paranoja

Po tym filmie spodziewałam się jednego: wielkiej porażki. Szykowałam się na shejtowanie go po całości, bo wydawał mi się tylko marnym skokiem na kasę po sukcesie Maleficent (która mi się nie spodobała, swoją drogą). Zwiastun mnie kupił, bo przedstawiał uroczą historyjkę, którą uwielbiam. Postawiłam jednak filmowi wielkie wymagania: nie przeinaczać, pozostać słodkim, a jednocześnie rzucić trochę światła i zgłębić historię. Chyba je spełnił.
Zapraszam do rozwijania, bo tam znajduje się moja przechaotyczna pseudorecenzja.



środa, 11 marca 2015

Kiedy jesteś fanem?

Losowa fotka
Z jakichś dziwnych przyczyn pewni ludzie w społeczności, w internecie, myślą, że mają prawo mówić ci, czy jesteś osobą godną miana fana. Czy już możesz nim być, czy jeszcze jesteś sezonowcem. A w ogóle to co to jest sezonowiec? Bo z moich obserwacji wynika, że ile osób, tyle definicji.
Ale od początku.



niedziela, 8 marca 2015

#stronanatydzień: tydzień pierwszy

Dzisiaj krótko. Obiecane podsumowanie mojego pisarskiego tygodnia, więc kilka luźnych przemyśleń i fragmentów. Tak czy siak: zapraszam do rozwijania.



sobota, 7 marca 2015

Top 7 najbardziej irytujących bohaterek książek

Ta fotka mogła ci się już obić o monitor, ale co tam.
Wszyscy je znamy. Banda flegmatyczek, które nie potrafią podjąć samodzielnie decyzji, ale w kółko wrzeszczą ja sama! ja sama! i miotają się dookoła, bo gdzie je ktoś popchnie, tam właśnie idą. Jedyną ich cechą jest to, że niesamowicie irytują, a czytając historie o nich (które sprowadzają się do strzel focha na kochasia -> wpadnij przez to w kłopoty -> zostań uratowaną przez kochasia -> strzel focha, bo ci pomógł i tak w kółko) mamy ochotę wrzeszczeć ogarnij się, debilko! Oto moje top 7 (cóż za awangardowa i niestandardowa liczba! szaleństwo!) najbardziej irytujących bohaterek. Rozwijajcie.



środa, 4 marca 2015

Potrzebuję mobilizacji, czyli rzucam sama sobie wyzwanie

CO (to skrót). Wybrałam, bo wygląda jak jakiś wielki proces twórczy, a tak naprawdę pisane w szkole przez kilka dni.
Nie piszę. Już od dawna. Nie wiem, coś się we mnie zablokowało i nie umiem, nie robię tego, chociaż chcę. Ostatnio staram się zacząć od nowa, idzie mi średnio, więc rzuciłam sobie sama rękawicę. I ją podniosłam. Chyba teraz będę ją nosić. Dzisiaj krótko o tym, rozwijajcie.



niedziela, 1 marca 2015

Czy fikcja jest zawsze lepsza od rzeczywistości?

Pro tip: nie. I nie trzeba mieć nobla ani nawet matury, żeby to ogarnąć. Zaraz wam to udowodnię.
Rozchodzi mnie się o tę (^) sklejkę. Fajna, nie? A jaka tró. Widziałam ją milion razy i zawsze wywołuje we mnie odrazę, a dzisiaj znowu ją zobaczyłam, więc daję upust mojej złości tutaj. Don't worry, będzie fajnie. Czytajcie dalej.