Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



wtorek, 24 lutego 2015

O tym, jak fani nie powinni się zachowywać na podstawie wojny z Moondrive

Moondrive ma chyba najlepszy kontakt z fanami ze wszystkich znanych mi wydawnictw. Ich profili na Facebooku nie sposób policzyć, ale zajrzyjcie na którykolwiek i będziecie wiedzieć, o co mi chodzi. Robią głosowania na okładkę, masę konkursów i wrzucają memy i fanarty. I wiecie co? Dla fanów to chyba za dużo. Serio, obczajcie sobie profil Mrocznych Umysłów z początku lutego. A szczególnie komentarze. Włos się na głowie jeży.

Ale o co w ogóle chodzi?

Ano chodzi o okładkę, a szczególnie tytuł, trzeciej części Mrocznych umysłów. Ostateczną wersję okładki macie tam, wyżej i jak nietrudno się zorientować - tytuł to "Po zmierzchu". I nie są to wybitne dzieła. Okładka wygląda jak przerobiona focia z zakładki "Bohaterowie" jakiegoś fanfiction do Greya, a tytuł nie należy do najbardziej oryginalnych. Jak najbardziej ma to znaczenie, w końcu książka nie wychodzi tylko dla "prawdziwych fanów, dla których liczy się tylko treść", ale też dla tych, którzy tej książki nie znają i zainteresują się na podstawie okładki, tytułu i opisu. 
Bardzo duży odsetek fanów poczuł się zraniony takim doborem tak ważnych elementów i... rozpoczął nagonkę na Moondrive. Dojrzale, prawda? Co prawda sprawa już dawno przycichła i się zdezaktualizowała, ale wciąż jestem chora i nie chcę ruszać żadnych innych tematów, bo mogę coś nie tak napisać, hah.

Fanowska przeróbka. Tak to według nich powinno wyglądać.

Kto zawinił?

Wszyscy. Przede wszystkim fani, ponieważ o ile okładka i tytuł mogą im się nie podobać, o tyle teksty w stylu "zabijmy ich" i "debile, powinni spłonąć na stosie" są wybitnie nie na miejscu. Poza tym domaganie się zmiany tytułu, jakby to od nich zależało, pokazuje tylko, że nie należy się liczyć z ich zdaniem, Pokażcie mi inne wydawnictwo, które pyta fanów o zdanie w sprawie doboru okładki i tytułu.
Poza tym robienie spamu w komentarzach i w postach jakimś bzdurnym #TeamWBlaskuPamięci, jakby to mogło cokolwiek zmienić, na pewno nie pomaga w traktowaniu ich prośby poważnie.
Z drugiej strony samo wydawnictwo być może trochę za bardzo rozpuściło fanów. Już zmienili tytuł drugiej części (tę decyzję akurat poparłam, bo oburzenie fanów faktycznie miało sens), no i mimo wszystko dają ten wybór, w przeciwieństwie do innych wydawnictw, które tylko "wręczają gotowy produkt". Może przyszła pora, aby i Moondrive poszedł ich śladem? I tak pod wynikami każdego głosowania pojawia się całkiem pokaźne stadko niezadowolonych, bo "to drugie sto razy lepsze!!1!!". 
Poza tym może zamiast ignorować sprawę (co ich tylko podjudzało), wydawnictwo powinno napisać post, wylewając im na głowę zimną wodę z jasnym przekazem: nie, nic nie zmienicie? Po podobnym poście w grupie Mroczne Umysły od razu sprawa ucichła.
Jeszcze spójrzcie na oryginał. Nasza okładka to przy niej dzieło sztuki.


I co teraz?

Nic, Fani nic nie wskórali, tylko pozostawili po sobie niesmak. Nie zdziwiłabym się, gdyby głosowania od teraz pozostały tylko w sferze marzeń, ale pewnie tak nie będzie.
Ale do czego piję. Chodzi o to, że takie zachowania nie powinny się powtarzać. Nigdy więcej. Zostawiają niepotrzebny fetor między wydawcami a fanami, przedstawiają całą społeczność jako dzieci i są po prostu poniżej wszelkiego poziomu, w tym kultury. Korzyści? Nie widzę. Tytuł przecież nie został zmieniony.

Następnym razem, zanim zaczniecie na kimś wieszać psy, zastanówcie się, proszę, dwa razy. I pomyślcie, czy czasem tego kogoś nie ma w waszej grupie na Facebooku ;).

PS: Znowu miałam przerwę. Trochę kijowo. Byłam chora, to moja jedyna wymówka. Ale obiecuję, że wracam na odpowiednie tory, dlatego zachęcam do lajkowania i obserwowania.
Poza tym lubicie recenzje ;)?



5 komentarzy:

  1. Amen. Ta sytuacja tylko mnie utwierdziła w przekonaniu, że fandomy są fajnym miejscem dopóki nie ma jakiegoś problemu.
    Cieszę się, że Moondrive nie ustąpił. Nabrałam do nich po tej sytuacji dużo szacunku. Udowodnili, że nie dadzą sobą pomiatać bandzie nastolatek z jakimś hashtagiem. I BARDZO DOBRZE!
    Jak zawsze świetny wpis. Wszystko lubię na WD.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wpis, nie słyszałam o tej spinie, bo nie czytałam MU.
    Uważam, że to fajnie, że Moondrive ma ten kontakt z fanami i mam nadzieję, że to się nie zmieni, ale dzięki "faneczkom" mogą uznać, że to po prostu się nie opłaca i robić podobnie do innych wydawnictw, do czego mają przecież pełne prawo. Trochę szkoda by było.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kojarzę tego wydawnictwa wcale ale co tam...
    O tej akcji nie słyszałam a podobno było o niej głośno. Z jednej strony dobrze, że mają taki dobry kontakt z fanami ale z drugiej... no kurczę żeby pozwolić sobie wejść na głowę?!
    A tak na marginesie. To jest dobre wydawnictwo czy niekoniecznie?
    L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako wydawnictwo samo w sobie bardzo ich lubię, a co do książek, to zależy - takie Mroczne umysły są całkiem dobre, Pretty Little Liars wlecze się jak flaki z olejem, Hopeless to pseudopłaczliwa beznadzieja, a Szeptem nawet kijem nie trącam. No ale to wydawnictwo młodzieżowe, to wiadomo, czego się spodziewać.

      Usuń
  4. Czuję się głupio, że nie mam pojęcia, o czym piszesz i nie słyszałam o tej całej aferze. ;-; Ale to raczej dobrze, że się nie dali, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).