Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



piątek, 27 lutego 2015

Do poczytania #2: wino, niepokój i katastrofa

No i jest! Drugi post z Do poczytania. Uznałam, że jednak nie będę tego publikować regularnie, bo nie ma sensu, ale raz na jakiś czas można. Być może szarpnę się też na posty gościnne w tej kategorii. Złożyłam już propozycję Eller, więc czekajcie, co ona tam nabazgrze.

Zasady: przedstawiam trzy książki godne, według mnie, polecenia. Warunek: każda musi być trochę inna od reszty, żeby jak najwięcej osób mogło znaleźć coś dla siebie.
Obczajcie jeszcze część pierwszą, jeśli macie tyły.

John Green Gwiazd naszych wina



 Hazel choruje na raka i mimo cudownej terapii dającej perspektywę kilku lat więcej, wydaje się, że ostatni rozdział jej życia został spisany już podczas stawiania diagnozy. Lecz gdy na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka powieści poznaje niezwykłego młodzieńca Augustusa Watersa, następuje nagły zwrot akcji i okazuje się, że jej historia być może zostanie napisana całkowicie na nowo.

Parę słów ode mnie: Opis ssie. Ale naprawdę lubię tę książkę. Jest cudowna i wcale nie dlatego, że rak, że miłość (fe) czy łzy. Znaczy, to też. Ale tym was nie zachęcę. Przede wszystkim: to nie jest książka o raku, tylko o ludziach.  Jest mądra i głęboka i kiedy się to czyta, to czuć, że została napisana przez niezwykle mądrego i oczytanego człowieka. Czuć to po każdej książce Greena, ale ta jest moją ulubioną.
Zresztą, zabieg zrobienia wątku wokół fikcyjnej powieści bardzo mi się spodoba. Pół świata chciałoby tę powieść przeczytać teraz. Geniusz, geniusz.

Michael Grant Gone. Zniknęli




W TEN SPOSÓB KOŃCZY SIĘ ŚWIAT

W mgnieniu oka wszyscy znikają… Zostają najmłodsi.

Nastolatki. Uczniowie. Niemowlęta. Nie ma nikogo poza nimi. Nagle milkną telefony. Przestaje działać Internet. Nie ma telewizji. Nikt nie wie, co się stało. Pomoc nie nadchodzi. Nastolatki nieoczekiwanie zaczynają się zmieniać. Zyskują nowe zdolności – niewyobrażalne, groźne, śmiercionośne moce – które z dnia na dzień stają się silniejsze. Których nie sposób kontrolować.

Witaj w nowym, przerażającym świecie, gdzie do głosu dochodzą najgorsze instynkty, gdzie nie ma miejsca dla słabych, a najtrudniejszym zadaniem jest pozostanie sobą…

Czas ucieka.
W dniu swoich piętnastych urodzin znikniesz...

Kontynuacja: Faza druga: Głód
Parę słów ode mnie: Utknęłam na drugiej części, nie mogę jej przetrawić. Ale jestem odosobnionym przypadkiem i nie warto się tym kierować. Kocham pomysł. Jestem nieco zawiedziona, jak bardzo fantastyczna okazała się ta książka, miałam nadzieję, że będzie mniej tych fantastycznych wątków i dodatków, a jednak książka jest nimi wypakowana po brzegi, co wcale nie odbiera jej zasłużonego miejsca w tym zestawieniu. Lubię to. Tyle powiem.

Rafał Kosik Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa



Kim są tajemnicze zjawy, podążające za bohaterami? Do czego służy maszyna odnaleziona w tajnej bazie wojskowej? Jeśli lubicie się śmiać i bać, wybierzcie się w podróż do świata, w którym wszystko jest możliwe.

Poprzedniczka: Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi
Kontynuacja: Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów
Parę słów ode mnie: Okej, przyznano nagrodę najbardziej dennych opisów. Felixy zwyciężają. Pozwolę wam samym się przekonać, o czym dokładnie jest ta książka (to nie tak, że nie chce mi się streszczać!). Nie przejmujcie się, że to druga część. Ja zaczęłam od dziewiątej i też ogarniam. Pierwsza jest po prostu słaba, a druga najlepsza. Kocham Felixy za to, że faktycznie wszystko tam jest możliwe, za fajny naukowy feedback, a jednocześnie sporą dawkę absurdu i humor. Te książki są najzabawniejszymi, jakie w życiu czytałam. Z niektórych scen śmiałam się na głos przez kilkanaście minut. Szok.


To tyle na dziś ode mnie. A wy co polecacie? Chętnie poczytam! 




9 komentarzy:

  1. GWN lubię, a całą serię "Gone" ubóstwiam. Tyle emocji przy czytaniu. Więc mam nadzieję, że w końcu zainteresuje Cię na tyle, żebyś pochłaniała jedną za drugą, jak ja. :D
    Ja sięgnę po klasyki i polecę moje ukochane "Przeminęło z wiatrem", "Dumę i uprzedzenie" i "Wichrowe wzgórza". I "Wiedźmina", bo Sapkowski to mój mistrz. :D
    Pozdraiwam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, interesuje, po prostu mam zastój. Czasem tak mi się zdarza ;).
      Wszystkie te książki mam na liście, a Wiedźmina gdzieś bardzo blisko szczytu ^^.
      Również pozdrawiam :).

      Usuń
  2. GWN kocham. Przyznam ze wstydem, że "Gone" nie czytałam. Co do polskich książek jakoś nie mogę się przekonać. (Możliwe że to przez "Achaję" XD).
    Co do moich ulubionych to oczywiście HP, Opowieści z Narnii, Duma i uprzedzenie i Romeo i Julia (choć dla wielu ta książka ssie...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeju, z tym podejściem do Polaków, to mi się tu nie obnoś, bo ja to piętnuję xD. Nawet o tym pisałam wcześniej i mam w planach w najbliższym czasie.
      Ja nie bardzo trawię Romka i Julkę, ale szanuję :).

      Usuń
    2. Co do polskich książek, to np. Ja (szalony anonim) mam dystans. Trafiają się perełki, ale są też takie, które psują radość czytania. Ogólnie jeśli chodzi o polskich pisarzy to czytam, ale nienazbyt chętnie. Bo trza jakoś tych dobrych wychwytać. Aż tak źle z 1 czczęścią Felixa...? Bo mam tylko tą. Yyy, Gone brzmi naprawdę zachęcająco, GNW czytałam, ale mnie nie powaliło. Świetna notka

      Usuń
    3. Ale taka zasada panuje w każdym narodzie, ogólnie to działa ze wszystkimi książkami. Niemniej, trąbiłam o tym ostatnio na Facebooku, więc masz ode mnie wirtualnego plusika :).
      Znaczy, nie jest to jakaś tragiczna książka, ale wiele poniżej możliwości Kosika i druga przebija ją o głowę. Albo pięć. Właściwie, to nie wiem, co się działo w tej pierwszej, Jakaś taka pogmatwana.
      Ja się chyba wpasowałam w target GNW, bo zdecydowanie mnie powaliło, choć nie robi tego reszta książek, które powinny to zrobić według zapewnień ludzi.
      Dziękuję :).

      Usuń
  3. hahaha jak widać wszyscy inne zdanie co do FNiN :') druga była zdecydowanie najgorsza, dużo po-ni-żej poziomu :P najlepszy pałac snów, trzecia kuzynka i sekret czerwonej hańczy <3 ja tam uwielbiam polskich autorów :3 również polecam wiedźmina, mimo że zawiera dużo wulgaryzmu i okrucieństwa jest piękny ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam - i pokochałam - GNW, dwóch pozostałych nie było mi dane czytać. :P Polecam Ci książki Jodi Picoult, a w szczególności "Krucha jak lód". :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, a ja drugą część felixa lubię najmniej :P Do poczytania polecam niezmiennie jeżycjadę Małgorzaty Musierowicz :)
    Chciałam zostawić komentarz pod każdym postem, widzę jednak że to zły pomysł, komentuję zatem wybrane, ale wiedz że wszystko czytam :D
    O niee, stare komentarze jaki wstyd ;_; Całe szczęście że są z anonima :P
    Dobrej nocy!

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).