Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 5 stycznia 2015

Dlaczego twój romans jest słaby?

Czy ktoś z was lubi pisać? Mam nadzieję, bo to jest coś, czym chciałabym się zajmować i od czasu do czasu ten temat będzie się na blogu przewijał.
Pisarze-amatorzy, a szczególnie dziewczyny, upodobały sobie romanse. Niestety, często nie wyróżniają się one oryginalnością. Chciałabym wam przedstawić kilka (złych) motywów, schematów, błędów, które zbyt często się przewijają przez opowiadania. Może ktoś wyciągnie jakiś wniosek albo chociaż pokiwa głową.

Schematyczni bohaterowie

Osierocona, biedna nastolatka, szara myszka, królowa szkoły, buntowniczka. Znamy je wszystkie. I to niemal zbyt dobrze, Dodatkowo, koniecznie przedstaw wszystkie cechy głównej bohaterki w pierwszym akapicie prologu (bo co to za opko bez prologu?), a potem kompletnie się tego nie trzymaj! O, no i jej kochaś. Bad boy? Przyjaciel? Wróg? Tajemniczy, seksowny, cichy? Pamiętaj, aby miał mrrrroczny sekret! Nie musisz od razu wymyślać jaki. Przecież to się wyda dopiero pod koniec! Zdążysz wymyślić! Konieczna jest też dobra przyjaciółka naszej bohaterki. Może zakręcona i wiecznie wesoła?

Wielkie nieporozumienie

Bohaterowie nie mogą być zbyt weseli, prawda? Łatwo w życiu? Pff, w życiu nigdy nie jest łatwo! Dlatego w ich związku (najlepiej jeszcze nie do końca uformowanym) potrzeba trochę zamieszania, żeby ludziom się lepiej czytało. Może niech bohaterka zobaczy go gdzieś na mieście z inną dziewczyną? Ale zamiast pytać i dać się wytłumaczyć - niech schowa się pod kołdrą z depresją i przysięgnie, że już nigdy się do niego nie odezwie! A on niech się stara, zamiast dać sobie spokój z wariatką, bo na końcu i tak się przecież okaże, że to była kuzynka z Paryża!
Albo możesz spróbować czegoś bardziej oryginalnego - co powiesz na to, żeby dobra przyjaciółka naszego kochasia poprosiła go, żeby udawał jej chłopaka z jakiegoś głupiego i beznadziejnego powodu?

Trójkącik

Możesz też od początku zmienić koncepcję i o naszą zakompleksioną, przeciętną bohaterkę może starać się dwóch chłopaków naraz! Najlepiej niech się nienawidzą, będą najlepszymi przyjaciółmi albo braćmi. Im bardziej namieszasz, tym lepiej - przecież zwykłe życie mamy za oknem!

Przetrawione pierwsze spotkanie

Nie wiesz, w jaki sposób zapoznać ze sobą naszych bohaterów? Nic trudnego! Postaw na stare, sprawdzone sposoby! Jeśli twój kochaś jest sportowcem - dlaczego piłka nie uderzy w twarz naszej bohaterki? Oczywiście, ona nie lubi sportu. Pewnie jej przyjaciółka zaciągnęła ją na kolejny nudny mecz!
Nie jest sportowcem? Nic straconego! Wciąż może wylać na nią drinka!
Możesz również urozmaicić opowiadanie i w połowie ujawnić, że bohaterka i kochaś znają się od dziecka. Po prostu o tym zapomnieli. Pamiętaj - im bardziej namieszasz, tym jest ciekawiej!

Brak logiki i realizmu

Może ci się czasem wydawać, że bohaterka zachowuje się jak pięciolatka. Albo że w Anglii wcale nie płaci się dolarami. Ale wiesz co? Nikogo to nie obchodzi! Pamiętaj - musisz mieszać. A to drugie? Pff, nikt nie zwróci uwagi! A jeśli jednak, to wiesz - możesz szybko edytować i usunąć ten hejterski komentarz!

Zbyt szybka akcja

Doskonale zdajesz sobie sprawę, że ludzie raczej nie zakochują się od pierwszego wejrzenia, a jest to raczej długotrwały proces, ale wprost nie możesz się doczekać, aż zaczniesz opisywać namiętne pocałunki (w jednym zdaniu)! Zresztą, oni są dla siebie stworzeni - no popatrz tylko. Poprzytulali się i w ogóle. Randki? Randki są przestarzałe! Myślę, że drugi rozdział to idealny moment na rozpoczęcie związku.

A wam co się rzuca w oczy w internetowych romansach?

PS: Tam na górze, nad nagłówkiem, są takie magiczne ikonki, gdzie można mnie obserwować, aby być na bieżąco. Gorąco zapraszam, jeśli tekst ci się spodobał czy coś!



26 komentarzy:

  1. Ja raczej staram się nie sięgać po takie typowe romanse, najbardziej denerwują mnie tam właśnie tzw. "trójkaciki", czasem taki wątek jest poprowadzony ciekawie, ale też często bywa denerwujący.
    Zapraszam: http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czuję natłok trójkątów, atakują z każdej strony i nie tyle z dzieł internetowych, co z książek. Pierwsze sto powieści z tym motywem mogłam przełknąć, teraz mam odruch wymiotny xD.

      Usuń
  2. *kiwa głową* Dobrze napisane ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam, po prostu uwielbiam twoje zdanie na temat romansów. Aż mi się buzia cieszy za każdym razem, kiedy gdzieś w Internatach pojawia się dyskusja na ten temat i wiem, że ty zabierzesz głos. A teraz będę mogła wracać do tego posta za każdym razem, kiedy będę chciała sobie poprawić humor <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jaaaaaa, jakie to miłe :D. Dziękuję, dziękuję <3. Niech ci ten post dobrze służy ^^.

      Usuń
  4. hahahaha to takie prawdziwe :D (czy mi się wydaję czy kiedy pisałaś: Możesz również urozmaicić opowiadanie i w połowie ujawnić, że bohaterka i kochaś znają się od dziecka. Po prostu o tym zapomnieli.- myślalaś o Hopeless? Albo po prostu mam jakieś schizy i wszędzie widzę coś związanego z tą książką xd W każdym razie... Świetny post :) Na pewno zaobserwuję twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części myślałam o Hopeless, faktycznie xD. Punkt dla ciebie xD.
      Dziękuję za miłe słowa :D.

      Usuń
  5. Zapomniałaś napisać, że główna bohaterka to Suśka (w 99% przypadków)!
    Ach, ten schemat wesołej/mądrej/normalnej (nie Suśkowatej) przyjaciółki... z chęcią przeczytałabym opowiadane (nawet romansidło) z udziałem takiej postaci!
    Ale jest jeden problem - blogereczki wczuwają się w swoją główną postać, a przecież 0,0001% z nich posiada rzadką umiejętność używania mózgu, więc prymuska-główna bohaterka (jeszcze wesoła, ludu! to już zupełnie awykonalne! przecież teraz gimbaza i SP to same emo!) jest dla nich za trudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby takie suśki z tych bohaterek, a nie potrafią podejmować samodzielnych, racjonalnych decyzji. W sumie można by polemizować, do ideału to im daleko pod tym względem xD.
      No wiesz... Może się uzupełniają. Mądra i wesoła i ta druga... niekoniecznie... xD.

      Usuń
  6. Świetny wpis! Podoba mi się sposób, w jaki piszesz, zwłaszcza używając ironii.
    Czytając o postaciach, przed oczami stanęła mi pierwsza część "Szeptem" - idealna, grzeczna Nora, "mgroczny" Patch i niepoważna Vee. Widać, że niestety nie tylko "aŁtoreczki" blogasków korzystają z takich schematów. Podobnie rzecz ma się z trójkątami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D.
      Tak, w wielu książkach można znaleźć ten schemat, wydaje mi się, że blogerki właśnie z tych czytadeł czerpią inspirację...
      A trójkąty w ogóle występują częściej w książkach niż na blogach i już mam ich dość. Serdecznie dość.

      Usuń
  7. Wpis trafiony w dziesiątkę :) Dlatego właśnie teraz czytam tak mało blogów, no ale cóż gimbaza rządzi internetami, no i co zrobisz nic nie zrobisz ;p Niby dopiero zaczynam przygodę z pisaniem opowiadań i wydaje mi się, że jestem mainstreamowa (bo przecież teraz bycie hipsterem jest mainstreamowe:)) więc się cieszę. Tym bardziej, że moja główna bohaterka jest wesoła, przyjacielska a przyjaciółka jest podobna tylko, że ma większy temperament, więc chyba nie jest źle :) Ale wracając do tematu, post świetny i będę tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^.
      Oj, ja też jestem gimbaza, ranisz xD.
      A propos - przyjaciółki zazwyczaj mają większy temperament :P. Życzę powodzenia i sukcesów w pisaniu ^^.

      Usuń
  8. Niestety, ale trzeba się zgodzić. Schematy wszędzie i do tego powtarzające się. Czekam na romans jakiego jeszcze nie było. Wierzę, że się doczekam. Może czytałaś "Cień Wiatru" Zafona? Wątki miłosne były bardzo pogmatwane, ale mimo wszystko wyróżniały się oryginalnością spośród tych wszystkich, które wypisałaś :).
    Wiedz, że nie opuszczam twoje bloga, możesz się już bać :),

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciągle szukam takiego romansu, który mnie porwie absolutnie, a nie będzie niczym specjalnym pod względem tematu czy coś. Może znajdę xD.
      Niestety, nie czytałam, ale oczywiście słyszałam o nim ;).
      Już się trzęsę ze strachu!

      Usuń
  9. Nieźle napisane. ;)
    Tylko, że niestety coraz trudniej wymyślić jakiś romans, który odbiegał od schematów i/lub po czasie nie zamienił się w niego.
    No ale, od czego jest wyobraźnia i cierpliwość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to też trochę kwestia małego doświadczenia. To się z czasem wykształca i widać te schematy.

      Usuń
  10. O rany. Napisałaś to genialnie i tak szczerze! Super! Zgadzam się, absolutnie się zgadzam! Niestety miałam wątpliwą przyjemność czytania kilku takich opowiadań (chociaż ta szlachetna nazwa nie pasuje do tych wymysłów nastolatek aspirujących do bycia pisarkami) głównie z gatunku fan-fiction (te szczególnie demonstrują ludzką głupotę, dla odmóżdżenia idealna lektura, naprawdę!) i wszystko opiera się na tego typu schematach. Bohaterka nadaje się tylko do tego, aby ją zabić. Jej wybraniec (wiadomo, że nim będzie od pierwszego rozdziału) to mroczne ciacho/sława, która nie czuje się sławna i ukrywa się przed nią, bo och, ona oczywiście nie wie o tym, kim on jest (po co naszej bohaterce obycie w kulturze?)/w wypadku paranormal romance upadły anioł, wampir czy tam demon/szkolna sława/outsider. Ogółem- główna postać męska to ktoś absolutnie wyjątkowy. I nasza heroina doprawdy wierzyć nie może- on się w niej zakochał? Jakże to możliwe? Właściwie to nie wiadomo, ale ważne, że się zakochał. Ale ona oczywiście jest tak głupia, że zaraz coś komplikuje, miesza, wymyśla, jak doskonale opisałaś w podpunkcie ,,Wielkie nieporozumienie".
    Co do bohaterów, to dodałabym jeszcze wątki z tragiczną przeszłością, jednego, drugiego albo obojga. Bieda, bogactwo (bo rodzice bogaci i nie kochają...), przemoc w rodzinie, traumy, fobie, tragedie... same okropności. Ale nasi dzielni bohaterowie dzięki miłości oczywiście poradzą sobie. Zuchy!
    To, co mnie jeszcze irytuje (właściwie to niewiele jest rzeczy, które by mnie NIE irytowały;)) na stronkach i blogach z tego typu historyjkami, to brak jakiejkolwiek interpunkcji, literówki w co trzecim wyrazie, błędy ortograficzne i gramatyczne, czasem przekleństwa co drugie słowo (żeby podkreślić, że bohaterowie są tacy zbuntowani i tacy niegrzeczni!), zwroty anglojęzyczne... językowa masakra. Po prostu człowiekowi kręci się w głowie, gdy to czyta. Niektóre blogerki mają taki zwyczaj, aby wstawiać zdjęcia zestawów ubraniowych z internetu pod zdaniem: ,,a ubrałam się tak:" (opisy wszak bolą...). Zawsze zadziwia mnie, jak te bohaterki wkładają na siebie np.lakier do paznokci w pojemniczku:D
    Najgorsze jest dla mnie jednak to, że niestety nie tylko na blogaskach są takie historie. Niektóre osoby piszą trochę ambitniejszą wersję tych romansowych schematów i to jest wydawane... mało tego, ludzie to czytają. Czasami, gdy przegląda się działy z literaturą młodzieżową, można się załamać...

    Troszkę się rozpisałam, przepraszam. Po prostu bardzo lubię ten temat:) Złośliwa moja wypowiedź trochę była, ale z drugiej strony... w moim odczuciu tak sytuacja wygląda.
    Uff, mam nadzieję, że wpis nie wyszedł przesadnie zagmatwany i chaotyczny;)
    Pozdrawiam ciepło i gratuluję świetnie spisanych przemyśleń!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku, dziękuję ^^. Ej, nie jest tak źle, znam kilka fajnych fan fiction ;).
      "Zuchy!" - rozwaliłaś mnie tym, chyba wejdzie w mój słownik, jeśli nie masz nic przeciwko xD.
      Błędy i obrazki zamiast opisów (brrrrrr! trauma do końca życia) to temat na osobny post, który chyba pojawi się całkiem niedługo. Oczy szeroko otwarte!
      Czasem ta wydawana wersja nawet nie jest ambitniejsza. To smutne.
      Lubię takie długie komentarze, czytać to to sama przyjemność ^^.

      Usuń
  11. Nie mogę przestać się śmiać. Myślę tak samo, może nie każde opowiadanie napisane schematycznie jest kiepskie, ale na pewno większość. Ostatnio przeczytałam ciekawą książkę - Pułapka uczuć, autora nie pamiętam. Chcę ci ją polecić, ponieważ moim zdaniem nie jest napisana zbyt schematycznie, oczywiście dziewczyna jest okropnie potraktowana przez świat, nieszczęśliwa itd ale z czymś takim się jeszcze nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiedziałam, że tak szybko stąd nie wyjdę ;)
    Wpis świetny, zaczęłam czytać częściowo z ciekawości, czy mamy takie same zdanie, a częściowo, czy ja się tam zaliczam. Co prawda tylko jedno moje opowiadanie jest takim romansem - romansem, reszta to przeplata się z fantasy, psychologicznym (nie, nie to, że dziewczyna ma depresję, a on jej pomaga, jest tam więcej o przyjaźni, wielkim nieszczęściu i błędzie nadopiekuńczych rodziców oraz jednym, wielkim nieporozumieniu, które prowadzi do katastrofy. Ups, ale ja tu miałam się wytłumaczyć, o co mi chodziło, a nie rozpisywać nie na temat xD) i ogólnie robię wszystko, aby sam romans nie był głównym wątkiem. Dlaczego? Nie umiem pisać romansów, ten jeden jedyny jest napisany w tak komiczny i lekki sposób, z 1 osoby, która na wszystko zrzędzi i narzeka, że nie wiem, czy nie tworzę gatunku "komizm - romans". Piszę go tylko pod publikę - pierwsze opowiadanie na nowym koncie na wattpadzie, żeby ludzie mnie odnaleźli, a potem sięgnęli po coś bardziej ambitniejszego (mam nadzieję xD)
    Niestety popełniłam parę wymienionych przez Ciebie grzechów głównych tu i tam (trójkącik, dobra, zabawna i zakręcona przyjaciółka) ale (mam nadzieję) że nie są jakoś bardzo rażące :c
    Mnie głównie razi punkt z pierwszym spotkaniem no i schematyczni bohaterowie. Dodać do tego, że dziewczyna ma depresję, straciła rodziców, ktoś chciał ją zgwałcić - i kto jej rusza na ratunek? Oczywiście, że zawsze jedne i ten sam. No chyba, że mamy trójkącik - to wtedy na zmianę. Abo tylko jeden z nich, bo jest frajerem, bo przecież ona wybierze i tak tego drugiego.
    Albo to, że od razu się w sobie zakochują, w 3 rozdziale się całują, w 5/6 dochodzi jeszcze dalej, potem foch/konflikt, on znika bez śladu, potem wracając, potem jakaś sytaucją z zewnątrz i tak w kółko, aż autorka dorośleje i sama uzna, że to bez sensu.
    Pewnie, gdybym dłużej nad tym pomyślała, przyszłoby mi do głowy coś jeszcze, ale głównie to.
    Kolejny ciekawy post, Na pierwszy rzut oka, teraz coraz trudniej o oryginalność w tekstach, ale myślę, że da się... Trzeba tylko dłużej nad tym pomyśleć :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlaczego zaczęłam śmiać się na głos? :D To takie prawdziwe! Miałam u mnie na blogu post o pisaniach nastolatków na Wattpadzie i tak sobie myślę, że teraz wszystko jest takie same. xD Romans, fantasy - wszystko identyczne i pisane szablonowo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pamiętam ten post. :') Ale ponieważ wtedy nie skomentowałam, to zrobię to teraz. Świetny i nadal zabawny, chociaż czytam go trzeci raz. :D
    I miałam kiedyś blogaska na którym było opko, gdzie wszystkie te punkty były odhaczone. Ale u mnie akurat płacili funtami. To nic, za to główna bohaterka miała każdego dnia włosy innego koloru (no przecież musiał jej romantycznie zakładać niesforny loczek za ucho, a kto by pamiętał, jaki odcień miały te kłaki?). I tak mój ulubiony fragment mojego dzieła to ten, w którym osierocony w wieku 3 lat chłopak (ma 21 lat i mieszka SAM) przedstawia dziewczynę swojemu ojcu, który właśnie wrócił z pracy. Ale co tam, kto to zauważy? :)
    Jeszcze tylko do porad bym dorzuciła, żeby "rozdziały" publikować od razu po napisaniu. Czytanie i sprawdzanie, czy nie ma literówek nie jest na topie, poza tym to jest i tak genialne, więc ludzie nie wytkną takich drobnostek.
    Najpiękniejsze były fanfici o Łan Dajrekszyn. To prawdziwe perełki wśród mojej blogaskowej twórczości. <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się! Jeszcze przymknę oko na punkt pierwszy, jeśli postacie są naprawdę rozbudowane i ogółem DOBRE.
    Ale reszta?
    Mam dość.
    /Endżi

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).